L&L

14-03-2008

Kto wyda dzieła Lema?

Kto wyda dzieła Lema?
Ryszard Kozik, Kraków
Źródło: Gazeta Wyborcza

Od ponad roku spadkobiercy Stanisława Lema, którego książki sprzedano na całym świecie w 30 mln egzemplarzy, szukają wydawcy dla jego dzieł w Polsce. Nakłady części książek, np. "Solaris" i "Dzienników gwiazdowych", już zostały wyczerpane.

Znalezienie wydawcy tylko dla tych najpopularniejszych tytułów nie byłoby oczywiście żadnym problemem. Ale Lem to autor nie tylko wspomnianych już książek, "Opowieści o pilocie Pirxie" i "Powrotu z gwiazd". "Summa technologiae", "Filozofia przypadku" oraz "Fantastyka i futurologia" to dzieła, których przeczytanie i zrozumienie bywa wyzwaniem także dla naukowców. Nie przypadkiem zweryfikowania prognoz Lema podjął się jedynie... Lem (w wydanej kilka lat temu książce "Okamgnienie").

Rodzina pisarza chce jednak, aby na rynku dostępna była równocześnie zdecydowana większość jego dzieł - ich pełna edycja liczyła 33 tomy. Dla ewentualnego wydawcy utrzymywanie w ciągłej sprzedaży takiej masy tytułów (z których część nie może liczyć na masowego odbiorcę) jest jednak sporym wyzwaniem i... wydatkiem, bo książki trzeba nie tylko wydrukować, ale i cały czas magazynować.

- Wydanie całej spuścizny Lema to olbrzymie przedsięwzięcie, przede wszystkim logistyczne. Nie wiem, czy jakikolwiek wydawca w Polsce posiada know-how, które pozwoliłoby na sprawne przeprowadzenie takiej operacji - przyznaje Wojciech Zemek, sekretarz Stanisława Lema, obecnie porządkujący jego archiwum. - Stąd koncepcja, aby dochody ze sprzedaży tytułów najbardziej poczytnych subsydiowały wydawanie tych niszowych, choćby w symbolicznych nakładach. Wstępnym założeniem była publikacja około czterech nowych tytułów rocznie przez okres siedmiu lat. Wszystkie książki powinny być dostępne od momentu ich wydania, aż do zakończenia czasu trwania umowy.

Do czterech Lemów sztuka

Dzieła Stanisław Lema ukazały się np. w Niemczech i Rosji, gdzie od roku 1995 parokrotnie wznawiano ich 14-tomowe wydanie. - Rosjanie mają dziwny zwyczaj łączenia kilku tytułów w jednym tomie, ale dzięki temu książki są dużo tańsze i bardziej dostępne - opowiada Zemek.

W Polsce do dzieł pisarz miał jednak pecha. Jako pierwsze próbowało je wydawać w latach 70. Wydawnictwo Literackie. Ukazało się wówczas około 20 tytułów (w 25 tomach). W pierwszej połowie lat 80. WL oficjalnie rozpoczęło serię "Dzieła zebrane Stanisława Lema". Zakończyła się po kilkunastu książkach, choć - jak twierdzi Zemek - niektóre jej pozycje osiągnęły kilkusettysięczne nakłady. - Pewnie trochę z powodu wyjazdu Lema z Polski w stanie wojennym - dodaje sekretarz pisarza.

W latach 90. na dzieła Lema porwało się wydawnictwo InterArt. Pierwsze tomy sprzedawały się bardzo dobrze, ale po kilku latach wydawnictwo zbankrutowało, publikując w sumie niespełna 20 tytułów.

Dopiero trzecia próba Wydawnictwa Literackiego - w latach 1998-2005 - zakończyła się sukcesem. Ukazały się 33 bardzo starannie opracowane i skomentowane (przez prof. Jerzego Jarzębskiego) tomy w twardej oprawie, które Zemek nazywa "edytorskim majstersztykiem". Było to możliwe nie tylko z powodu determinacji wydawnictwa, lecz także dzięki restrykcyjnej umowie bardzo dokładnie określającej tempo wydawania kolejnych tomów. Stanisławowi Lemowi bardzo zależało na doprowadzeniu tej edycji do końca. Zdawał sobie sprawę, że to ostatni moment, aby przyjrzeć się swoim tekstom, nadać im ostateczną formę. Zmarł kilka miesięcy po wydaniu ostatniego tomu serii.

"Dzieła zebrane" Lema miały kilkutysięczne nakłady - nieco większe beletrystyka, mniejsze utwory eseistyczne. Najpopularniejsze książki ukazywały się też równocześnie w miękkiej oprawie poza tą serią.

W Niemczech nie ma z tym problemu


Najprostszym rozwiązaniem wydawałoby się więc kontynuowanie umowy z Wydawnictwem Literackim. Zemek przyznaje, że takie rozmowy także trwają. Małgorzata Nycz, redaktor naczelna i członek zarządu Wydawnictwa Literackiego, nie chce jednak o dziełach Lema mówić. - Nie mam w zwyczaju rozmawiać publicznie na temat umów z autorami lub ich spadkobiercami - ucina.

Rodzina Lema negocjuje nie tylko z polskimi, lecz także z międzynarodowymi wydawcami, bo to przecież jeden z najchętniej tłumaczonych polskich pisarzy. W samych Niemczech sprzedano dotychczas 7,5 mln egzemplarzy jego książek, a w Rosji - 6 mln (w Polsce - 5 mln). Przetłumaczono je na 40 języków. Sześć tytułów Lema ukazało się w Korei Południowej, były dzieła wybrane w Japonii, pojedyncze pozycje w Chinach i na Tajwanie. W Niemczech, Rosji, we Włoszech i w Hiszpanii praktycznie cały jego dorobek beletrystyczny jest dostępny na rynku.

- Słabiej książki Lema sprzedają się na obszarze anglojęzycznym - przyznaje Zemek. - Może dlatego, że nie miał tam szczęścia do wydawców - przez pewien czas był wydawany nawet przez Kościół episkopalny.

Ta zagraniczna popularność książek Lema sprawia jednak, że ewentualnemu nowemu wydawcy dzieł spadkobiercy pisarza mogą zaoferować w tej chwili przede wszystkim prawa do polskiej edycji. - Prawa do światowych wydań są w ciągłej eksploatacji, np. Niemcy nie mają żadnych problemów z utrzymywaniem w ciągłej sprzedaży 20 pozycji Lema - dodaje Wojciech Zemek.

« Wstecz