20-02-2008
Polecamy - książka nie tylko dla żeglarzy
Jacek Czajewski, "Żagle" TRZY JACHTY JERZEGO TARASIEWICZA
Historia transatlantyckiego rejsu Jerzego Tarasiewicza i Janusza Misiewicza, jaki ci absolwenci gdyńskiej Szkoły Morskiej odbyli w 1958 r. na bezpokładowej, okrętowej szalupie, została uwieczniona w literaturze. Opisała ją Ewa Mykita w miniaturze morskiej „Chatką Puchatków przez Atlantyk” (Wydawnictwo Morskie ,1966), a obszerniejszą relację przedstawił Jerzy Tarasiewicz w recenzowanej niedawno na łamach „Żagli” książce „Szalupą przez Atlantyk”. Dalsze żeglarskie przygody bohatera tej wyprawy są już mniej znane, ale można je poznać sięgając po świeżo wydaną książkę Jerzego Tarasiewicza pt. „Do trzech razy sztuka”, w której opisuje swe rejsy na trzech jachtach. Pierwszym był „Rozumek” – kecz z przebudowanej okrętowej szalupy, wywieziony do Jugosławii, na którym załoga dotarła do Majorki. Tam wyprawę rozwiązano. Nawiasem mówiąc, o czym Autor już nie wspomina, „Rozumek”, przejęty przez parę współzałogantów, dwukrotnie trawestując Atlantyk dotarł pod komendą Wojciecha Białego do Cape Town, skąd w 1972 r. Wojciech Biały wypłynął samotnie do Rio de Janeiro i ślad po nim zaginął. Natomiast Tarasiewicz i Ewa Mykina na małym slupie „Sjopiga” wraz z jego amerykańskim właścicielem dotarli na Karaiby, gdzie podjęli pracę i kupili żaglową łódź „Amelia Mac”. Żeglowali na niej zwiedzając tamtejsze wyspy, póki przewrócona wysoką falą nie zatonęła. Książka Tarasiewicza opisuje te wydarzenia, mówi o jachtach, ich właściwościach, sposobie żeglowania, metodach wzbogacania jachtowego menu łowionymi rybami, krabami i innymi owocami morza. Można się z niej wiele nauczyć, a że zawiera mnóstwo informacji na temat odwiedzanych portów, wysp i krajów, ich historii, obyczaju mieszkańców, stosunków społecznych, przyrody jest interesującą lekturą nie tylko dla żeglarzy.













